|
|
|
|
|
|
 |
|
OSTATNI MOHIKANIN (Premium Collection)
|
| |
| Opis: Adaptacja powieści Jamesa Fenimore'a Coopera.
Trwa wojna Francji z Anglią o władze nad amerykańskimi koloniami. Do fortu William Henry mają przybyć dwie piękne córki kapitana Munro. W drodze zostają jednak zaatakowane przez grupę złowrogich Indian. Z pomocą przybywają Mohikanie... wśród nich Hawkeye, jeden z ostanich przedstawicieli szczepu Mohikanów, żyjących w harmonii z przyrodą.
(GALAPAGOS)
|
| |
| Tytuł oryginalny: The Last of the Mohicans |
| Kategoria:
przygodowy
|
| Czas trwania: 108 min. |
| Obsada:
Daniel Day-Lewis,
Madeleine Stowe,
Russell Means,
Eric Schweig,
Jodhi May,
Steven Waddington,
Wes Studi,
Maurice Roëves,
Patrice Chéreau,
Edward Blatchford,
Terry Kinney,
Tracey Ellis
|
| Reżyseria:
Michael Mann
|
| Scenariusz:
James Fenimore Cooper
|
| Muzyka:
Trevor Jones,
Clannad,
Randy Edelman
|
| Rok produkcji:
1992
|
| Data premiery: 2006 |
| Dźwięk: DOLBY DIGITAL 5.1 |
| Wersja językowa: polska, angielska |
| Napisy: polskie, angielskie, łotewskie, bułgarskie, estońskie |
| Nośnik: DVD |
| Liczba płyt: 1 |
| Dystrybutor:
GALAPAGOS
|
| Wysyłamy w terminie: 3-5 dni |
| |
| W SPRZEDAŻY |
|
|
|
Cena: 39,63 PLN
|
|
|
|
|
O OSTATNI MOHIKANIN (Premium Collection) użytkownik supermanbatman napisał:
Do westernów zaliczamy nie tylko opowieści o kowbojach, ale też o Indianach. Choć oczywiście tych pierwszych powstało znacznie więcej, druga podkategoria może pochwalić się obrazami z serii „Winnetou” z Pierre Brice’m w roli głównej. Jednakże dzieło, które pragnę przedstawić -choć opowiada o Indianach- nie jest westernem, lecz świetnym filmem przygodowym!
Michael Mann jest dziś bardzo uznanym reżyserem. To w końcu on stoi za nową wersją ”Miami Vice”. Jednak w drodze na szczyt pomógł mu właśnie „Ostatni Mohikanin”. Jednym z powodów nakręcenia filmu był obraz, na motywach tej samej powieści- nawet pod tym samym tytułem, pochodzący z 1936 roku, który zafascynował reżysera do nakręcenia nowszej wersji opowieści. Właśnie taką dziecięcą wrażliwość Manna widać podczas projekcji, w rozmachu.
Myślę, że głównym atutem filmu, który uczynił dzieło popularnym jest świetna strona artystyczna. Daniel Day-Lewis w roli Sokolego Oka spisał się koncertowo( tak bardzo wczuł się w odgrywana postać, że podczas kręcenia dzieła przebywał w puszczy na medytacji).. Niewiele gorsi byli inni aktorzy. Bardzo podobała mi się kreacja Erica Schweig’a (Uncas) oraz Stevena Waddingtona w roli Majora Duncana Heywarda. Kolejnym mocnym plusem jest wyśmienita ścieżka dźwiękowa z „Ostatniego Mohikanina”. Randy Edelman i Trevor Jones stworzyli świetną ścieżkę dźwiękową( chyba mój ulubiony Soundtracks!). Jak już na pewno wspomniałem w obrazie zachwyca strona wizualna. Niesamowity rozmach kręcenia scen walk a także cudowne zdjęcia, ukazujące piękno naturalnej przyrody oraz genialna reżyseria wprawiają widza w niezachwiany zachwyt…
W ten recenzji-wyjątkowo -postaram się nie zastanawiać się zbytnio nad głębią, przesłaniem dzieła, bowiem mamy do czynienia ze wspaniałą rozrywką, obrazem niemal czysto przygodowym. Jednakże „Ostatni Mohikanin” to nie tylko przygoda i rozmach, ale również melodramat(naprawdę wywołuje spore wzruszenie w ostatnich sekwencjach filmu). Film Manna ukazuje trudne relacje między ludźmi, pochodzącymi z cywilizowanego świata a zacofanymi Indianami. Jak zauważamy podczas trwania projekcji, dla ludzi żyjących na pełnej wolności, w głębi naturalnego krajobrazu liczą się zupełnie inne wartości, takie jak sprawy duchowe( szczep Sokolego Oka wierzył, że jego przodkowie zachowują pośmiertne życie w gwiazdach) czy przyjaźń, lojalność i przede wszystkim uszanowanie wolności. Te różnice doprowadziły do krwawego konfliktu i w skutek czego- niemal całkowitego wymarcia ludności indiańskiej.
Choć „Ostatni Mohikanin” -w moim przekonaniu- jest filmem wybitnym, jest jedna rzecz, która mi osobiście się nie spodobała. A mianowicie zabrakło mi dobrego, na miarę wielkiego widowiska zakończenia. Obecne zwieńczenie dzieła nie jest złe, ale mogłoby być lepsze. Człowiek oglądając obraz i widząc napisy końcowe dochodzi do pytania-Czy to już koniec? Właśnie takiego zakończenia typu ogromna bitwa mi zabrakło. Jeszcze można by się było przyczepić do paru błędów realizatorskich( np. w początkowej scenie polowania obok jelenia widzimy osobę w czapce- najprawdopodobniej tresera), jednak jak doskonale wiemy takie drobne nieścisłości w tego typu produkcjach często się zdążają, więc nie będę ich brał pod uwagę podczas oceny „Ostatniego Mohikanina”…
Prezentowany obraz filmowy to prawdziwie widowiskowe kino przygodowe, mistrzowsko zrealizowane i wykonane. Nie pozostaje mi nic innego jak szczerze polecić tę pozycję i już dziś dodać ją do swojej własnej listy ulubionych filmów! Prawdziwe arcydzieło kina przygodowego!
|
|
|
|
|
|
Klienci , którzy nabyli tę publikację, kupili również:
|
|
|
|
|
|
|